Jak trwale zmienić nawyki?

Cześć, ten film jest o trwałej zmianie nawyków. Nawykowe reakcje i zachowania mają ogromny wpływ na to czy realizujemy swoje cele, czy dbamy o zdrowie, o relacje z innymi, o swoje dobre samopoczucie, a więc mają wpływ na naprawdę dużą część naszego życia.

Na co zwracać uwagę żebyś mógł/a zmienić swoje nawyki skutecznie i cieszyć się zmianą na lepsze?

 

Nawyki działają automatycznie, często w ogóle się nad nimi nie zastanawiamy albo mamy wrażenie, że dzieją się samoistnie – i mam na myśli nie tylko nawykowe czynności, ale również myśli i emocje. Działamy zgodnie z naszymi nawykami cały czas więc mają ogromny wpływ na to, w którą stronę zmienia się nasze życie.

 

No dobrze – możesz zapytać – ale jak je zmienić skoro dzieją się automatycznie i bez świadomego wyboru? To wcale nie takie proste! Chciałabym zmienić to zachowanie, ale zauważam je dopiero po tym kiedy już to zrobię – np. dopiero po paru straconych minutach zauważam, że sprawdzam tablicę na Facebooku.

 

Żeby zmiana nawyków była prostsza trzeba się skupić nie na samym nawyku ale na tym co go wywołuje, co dzieje się przed nim, co jest dla nas bodźcem powodującym dany nawyk.

 

Spójrz na ten graf – to tzw. pętla nawyku:

  • Najpierw pojawia się wskazówka, bodziec – nawyk jest wywoływany właśnie przez tą wskazówkę.
  • Ważne jest też to co dzieje się później – nawyk jest utrwalany dlatego że po wykonaniu go występuje coś przyjemnego, nagroda.

 

Na przykład:

  • Chcesz sprawdzić godzinę na telefonie więc bierzesz go do ręki – ten telefon w dłoni jest bodźcem do tego żebyś automatycznie wszedł na facebooka. Widzisz lajki co jest przyjemne albo widzisz coś co cię ciekawi – też dobra emocja. Pętla nawyku zaciśnięta.
  • Dobrą pętlą nawyku byłoby na przykład to, że kiedy widzisz brudny kubek w zlewie to jest to wskazówka do tego żeby go od razu umyć. Dzięki temu widzisz czystą kuchnię co sprawia Ci przyjemność, dobrze Ci się kojarzy. Nawyk się utrwala.
  • Bodźcem może być też określona osoba, z którą zawsze pijesz piwo albo restauracja, w której lubisz ten pyszny deser i samo przypomnienie jej wywołuje w Tobie automatycznie myśli i ochotę na ulubione ciasto.

Czujesz ten mechanizm? Nawyk nie pojawia się sam z siebie – poprzedza go bodziec.

 

Ważna podpowiedź:

Kiedy chcesz więc zmienić nawyki– skup się na bodźcu który te nawyki wywołuje.

 

Możesz z tymi bodźcami zrobić dwie rzeczy:

  • zauważać je i wyostrzać wtedy uwagę na to, że czas zmienić zachowanie

Wyostrzanie uwagi na bodźce zamiast na nawyki, spowoduje że będziesz krok wcześniej. Zamiast zauważyć że już spędziłeś 5 minut na facebooku zauważysz, że właśnie sięgasz po telefon i pomyślisz „o! zaraz mogę nawykowo wejść na facebooka” – Zachowując się wtedy inaczej przełamujesz tą pętlę nawyku.

  • zmienić te bodźce.

Codziennie rano, odruchowo kupujesz kawę w kawiarni na rogu jadąc do pracy i chcesz przestać? Zmień tymczasowo drogę do pracy. Wydaje się to proste, ale często zapominamy o najprostszych i jednocześnie bardzo skutecznych sposobach.

Oczywiście nie zawsze ten bodziec warto zmienić, np. kiedy jest to przerwa w pracy albo spotkanie z przyjacielem – wtedy skup się na tym żeby zauważyć że to jest właśnie bodziec wywołujący nawyk i na wyostrzaniu na tym uwagi.

 

A jeżeli chcesz wprowadzić nowy nawyk? Zadbaj o bodziec, który go będzie wywoływał!

  • Zapominasz brać codziennie witaminy? Zadbaj o wskazówkę, która Ci będzie o tym przypominać – na przykład postaw je w konkretnym, widocznym miejscu w kuchni.
  • Chcesz pić więcej wody? Postaw sobie butelkę na biurku.

 

Nagroda

Przy nawykach ważny jest też element pętli nawyku, który występuje po odruchowej reakcji – nagroda. Przyjemne skojarzenie, które spowoduje że będziesz ten nawyk powtarzać.

Zadbaj o to żeby poczuć się dobrze po zachowaniu, które chcesz wprowadzić.

  • Po wzięciu witamin zwróć uwagę na to że dbasz o swoje zdrowie i poświęć 3 sekundy na poczucie się z tym dobrze.
  • Po odmówieniu sobie ulubionego łakocia, wyobraź sobie wymarzoną sylwetkę i poczuj satysfakcję z tego, że dążysz do tego celu.

Stopniowo pojawi się automatyczne pozytywne skojarzenie z tą nową czynnością.

 

Mechanizm jest bardzo prosty – wskazówka-> nawyk -> nagroda

Pamiętanie o wskazówce i nagrodzie, znacznie ułatwi Ci zmianę i wprowadzanie nawyków. Więc do dzieła! Małymi ale systematycznymi krokami i zmienisz nawyki na bardziej korzystne dla Ciebie.

 

Dzięki, że zostałeś/aś ze mną do końca filmu. Jeżeli jeszcze nie subskrybujesz kanału to zrób to teraz – A! Żeby dostawać powiadomienia od YT musisz też nacisnąć dzwonek koło guzika subskrybuj.

Masz pytania albo fajne sugestie dla innych widzów? Podziel się nimi w komentarzach pod filmem na YouTube

3 sposoby żeby zmienić negatywne przekonania, w które mocno wierzymy.

Cześć, dzisiaj porozmawiamy o tym jak sobie radzić z negatywnymi przekonaniami – takimi, które wiemy że są dla nas niekorzystne, przeszkadzają nam ale pomimo tego bardzo ciężko jest nam przestać w ten sposób myśleć.

 

Pewnie każdy z nas ma czasem myśli, z którymi czuje się źle albo które go powstrzymują przed jakimś działaniem. Mówiłam we wcześniejszych filmach o pracy z przekonaniami i jak to działa – linki znajdziecie w opisie, warto je obejrzeć. W skrócie – to co jest najważniejsze do tego filmu to założenie, że myśli to nie fakty tylko interpretacje i że można zastanowić się nad ich prawdziwością – w większości przypadków okazuje się, że te myśli wcale nie są w 100 procentach prawdziwe.

Na przykład ktoś uważa, że jest głupi bo dostał jedynkę z matematyki, a inna osoba w tej samej sytuacji pomyśli, że dostała 1 bo się nie przygotowała wystarczająco i w ogóle nie pojawi jej się w głowie, że to oznacza, że jest głupia. Wiara w „jestem głupi” to efekt jednej z możliwych interpretacji.

No i do tej pory wydaje się to proste, ale schody pojawiają się wtedy kiedy mamy jakieś przekonanie, w które wierzymy tak mocno, że nie potrafimy go zakwestionować. Pomimo, że byśmy naprawdę chcieli, bo na przykład wcale nam nie pomaga to że uważamy się za nieudaczników.

I co wtedy?

  1. Jednym ze sposobów jest przypomnienie sobie wydarzenia kiedy po raz pierwszy uwierzyliśmy, że to prawda.

Jako dzieci często widzimy świat zupełnie inaczej niż dorośli i często nie do końca racjonalnie zrozumiemy jakąś sytuacje. Na przykład dorosły człowiek rozumie, że kiedy rodzice się rozwodzą to nie jest to wina dziecka, ale dziecko widzi to zupełnie inaczej i na przykład może czuć, że rodzic odszedł bo było niegrzeczne i to jego wina. Jeżeli później nie przyglądamy się tym przekonaniom i nie zastanawiamy się czy to prawda to towarzyszą nam dalej one w dorosłym życiu. Dodatkowo wpływają na interpretacje kolejnych sytuacji, co powoduje że utwierdzamy się w tym, że są prawdziwe.

Kiedy przypomnicie sobie jakąś sytuacje kiedy uwierzyliście w jakieś przekonanie wtedy postarajcie się spojrzeć na tą sytuacje z dystansu. Tak jakbyście zobaczyli to wydarzenie z boku i wtedy łatwiej przyjdzie Wam inna interpretacja tej sytuacji. Kiedy zakwestionujecie to pierwsze wydarzenie, które zasiało w Was dane przekonanie to będzie łatwiej później to przekonanie kwestionować kiedy będzie Wam znowu przychodzić do głowy.

 

  1. Kolejny sposób to zastanowienie się nad tym kto Wam to przekonanie powiedział

Czasami przekonania bazują na interpretacjach doświadczeń ale nie zawsze. Bywa tak, że na przykład rodzice nam je często powtarzają i wtedy zaczynamy w nie wierzyć. Kiedy sobie przypomnicie kto to przekonanie Wam powtarzał to znowu – spójrzcie z dystansu na tą osobę i zastanówcie się dlaczego może się mylić? Czego nie brała pod uwagę? A może jej informacje są nieaktualne, sytuacja się zmieniła i to przekonanie przestało być prawdziwe?

 

  1. I kolejny sposób to zwrócenie uwagi na – uwaga! Na to przed czym Was chroni to przekonanie albo co Wam daje dobrego.

Nawet jeżeli pozornie wydaje Wam się, że dane przekonanie jest tylko niekorzystne – no bo co może być dobrego w myśleniu, że jesteś beznadziejny? A no na przykład to przekonanie daje wymówkę żeby czegoś nie robić i mieć w stosunku do siebie niższe wymagania. Powstrzymuje też przed działaniem, które mogłoby skutkować porażką. Albo inny przykład – myślenie „bogaty to złodziej” sprawia, że czujemy się bardziej komfortowo z tym że nie mamy dużo pieniędzy, a myślenie że Kaśka jest dla wszystkich niemiła, chroni nas przed zobaczeniem, że swoim zachowaniem wpływamy na to jak ona się do nas odzywa.

To normalne, że się boimy jakiś rzeczy, unikamy ich albo że łatwiej jest nam myśleć źle o innych niż zauważyć swoje błędy – każdy tak czasem ma. Jednak jeżeli chcemy się pozbyć tych negatywnych przekonań, to warto spojrzeć na to przed czym to przekonanie nas chroni.

 

Podsumowując 3 rzeczy, które warto zrobić z opornym przekonaniem:

  1. Znaleźć pierwsze wydarzenie kiedy się ono pojawiło
  2. Przypomnieć sobie od kogo przejęliśmy to przekonanie
  3. Zwrócić uwagę przed czym nas chroni czy powstrzymuje to przekonanie

A później zabrać się do zastanowienia czy to przekonanie aby na pewno jest prawdziwe.

Psychologia sukcesu – Jak myśleć, żeby szybciej osiągać cele i spełniać marzenia?

Cześć, witam Cię w kolejnym filmie! Dzisiaj dalej będzie o schematach myślenia, ale tym razem o tym jak myśleć żeby osiągać więcej, spełniać marzenia, rozwijać się, pokonywać trudności i nie bać się porażek. Film inspirowany jest książką Mindset: The new psychology of success.

 

Dzisiaj zaczniemy od porażek. Tradycyjny sposób myślenia skupia się na tym, że albo radzisz sobie z porażkami albo sobie z nimi nie radzisz – a co by było gdyby się okazało, że porażka w ogóle nie jest czymś z czym musisz sobie radzić? Jak byście się czuli i jak działali gdyby się okazało że porażka jest darem? Darem dzięki któremu się uczysz i stajesz się coraz lepszy? Co byście zrobili, dzisiaj, gdyby strach przed porażką nie istniał?

Sposób myślenia ma ogromne znaczenie w tym jakie widzisz możliwości, na jakie działania się decydujesz, czy zdobywasz nowe umiejętności, czy masz odwagę wchodzić na niepewny grunt. Finalnie sposób myślenia silnie wpływa na to co umiesz i do czego dochodzisz.

Jak więc myśleć żeby osiągać cele i spełniać marzenia?

Doktor Carol Dweck wyróżnia dwa style myślenia:

  • growth mindset nastawiony na rozwijanie i uczenie się
  • fixed mindset nastawiony na stałe cechy i umiejętności, które udowadniamy.

A teraz, pokaże Wam na przykładach czym się charakteryzują. Będę korzystała z angielskich nazw, bo oryginalne określenie najlepiej oddaje to co autor miał na myśli.

 

Kasia wierzy, że jest utalentowana i inteligentna, w szkole szło jej bardzo dobrze, wygrywała konkursy plastyczne i wszyscy ją zawsze chwalili. Jej marzeniem było zostać architektem – jak nie ja to kto – myślała. Cała jej wizja zatrzęsła się kiedy nie dostała się na ASP, nie umiała sobie z tym poradzić, myślała że jednak nie ma talentu, nie umie szkicować i nie widziała co ze sobą dalej zrobić. Nie podeszła więcej do rekrutacji.

Widzieliście to u kogoś? Zdarza się, nie?

 

Kasia wierzyła, że umiejętność szkicowania to kwestia talentu. Albo to masz, albo nie – to część Twoich stałych cech. Jeżeli jury oceniło źle jej rysunki to znaczy, że źle ocenili ją.

Jeżeli się uważa, że kompetencje są niezmienne to łatwo wysnuć wniosek, że definiują Ciebie – albo jesteś mądra albo nie; albo masz talent albo nie. A wtedy porażki bardzo bolą, bo dotyczą bezpośrednio tego jaka jesteś, a nie jakiejś zmiennej cechy.

Ten typ myślenia dodatkowo powoduje, że zależy nam na pokazywaniu tego co umiemy, na tym żebyśmy wyglądali na mądrych, zdolnych i tak dalej.

Unikamy więc sytuacji, które by pokazały, że czegoś nie potrafimy. No bo ludzie wtedy mogą pomyśleć że MY jesteśmy tacy i owacy, a skoro cechy są stałe, to już zawsze tak będą nas widzieć. Unikając sytuacji, w których czegoś nie umiemy bardzo ograniczamy możliwości rozwoju i rzeczy, które jesteśmy w stanie osiągnąć.

Popatrzmy jeszcze na jedną pułapkę – skoro daną cechę się ma lub nie, od urodzenia, to oznacza że nie trzeba nad nią pracować. Oznacza to, że rzeczy powinny nam się udawać od razu – no bo przecież mamy wrodzone kompetencje – a jeżeli się nie udają od razu to oznacza, że tych kompetencji nie mamy i już.

Czujecie, że coś tu nie gra? Spójrzmy na drugi typ myślenia.

 

Marek miał w szkole upadki i wzloty – jedne przedmioty były dla niego łatwe, a inne trudne. Naprawdę trudne.

Tata zawsze mu powtarzał, że dzięki temu że dostał 1 to wie czego jeszcze nie umie i wciąż może się tego nauczyć. I używał tego znaczącego słowa JESZCZE. Jeszcze tego nie umiesz. Tym prostym sposobem pokazał mu, że jedynka nie oznacza jego braku wiedzy na całe życie i może go nadrobić; nie oznacza, że jest głupi i nie ma kompetencji. Pokazał też, że w złym wyniku nie ma nic strasznego, a wręcz jest to drogowskaz.

Dzięki temu Marek nie bał się wskakiwać na głęboką wodę i uczyć się nowych rzeczy. Jeżeli porażka nie definiowała go jako osoby to czego miałby się bać? Kiedy coś mu się nie udawało, to się otrzepywał po upadku i próbował ponownie – lubił wyzwania, lubił uczyć się nowych rzeczy.

Też miał marzenie – chciał projektować roboty. Jednak żeby się dostać na politechnikę musiał mieć bardzo dobre wyniki z matematyki, która była jego kulą u nogi. Jak myślicie co zrobił?

Ciężej pracował nad zrozumieniem matematyki. Nie było łatwo, nie było lekko ale… cały czas pamiętał, że JESZCZE tego nie umie i uczył się na błędach.

 

Jakie napisalibyście zakończenie? Dostał się za pierwszym razem i żył długo i szczęśliwie?

Wiecie co jest najlepsze? Że to czy dostał się za pierwszym razem nie ma dużego znaczenia. Z takim sposobem myślenia próbowałby tak długo aż mu się uda. Nie odniósłby porażki, bo by się nie poddał.

Jeżeli wierzysz, że to czy się uda zależy od uczenia się, wysiłku i czasu to wiesz, że może się nie udać tylko wtedy jeżeli samemu podejmiesz decyzje, że chcesz przestać się starać. Twój wybór.

To przykład growth mindsetu.

Widzicie różnice?

  • Fixed mindset zakłada, że pewne kompetencje się ma lub nie, jeżeli coś nie wychodzi to znaczy, że nie mamy kompetencji – porażka, więc boli nasze ego.
  • Growth mindset zakłada, że umiejętności się zdobywa i doskonali, jeżeli nie wychodzi to znaczy, że trzeba włożyć więcej wysiłku w to żeby się udało – porażka jest jednym z punktów na drodze, który pomaga szybciej się uczyć.

Wynik na teście jest wskaźnikiem tego co umiesz, to prawda, ale to co różni te dwa mindsety to to, że:

  • Fixed mindset zakłada, że ten wynik definiuje Ciebie.
  • Growth mindset zakłada, że to pokazuje w jakim punkcie jesteś – nie pokazuje tego gdzie możesz być.

Dla niektórych ludzi pewne rzeczy mogą być łatwiejsze od początku, bez ćwiczeń, nauki i wysiłku – to prawda. Ale to wcale nie znaczy, że inni z treningiem nie mogą być równie dobrzy albo i lepsi od nich.

  • Ludzie z fixed mindsetem myślą, że sukces osiągają Ci, którzy są wyjątkowi i mają talent.
  • Ludzie z growth mindsetem myślą że Ci, którzy wystarczająco ciężko na to pracują, podejmują wyzwania i uczą się, również na błędach.

 

  • Fixed mindset skupia się na tym, żeby pokazać że umiesz, że jesteś w czymś świetny – blokuje więc próbowanie rzeczy w których nie jesteś (jeszcze) dobry, utrzymuje w kajdankach potencjał.
  • Growth mindset skupia się na tym żeby się uczyć, a tym samym znacznie przyśpiesza rozwój, osiąganie celów i spełnianie marzeń.

Rób te rzeczy dzięki, którym się uczysz – to da Ci więcej niż pokazywanie, że umiesz.

 

Tutaj ważne jest to, że sposób myślenia, tak jak pozostałe rzeczy, możemy zmieniać, a jeżeli nie uda się od razu to trzeba to wytrenować. Zauważać sposób myślenia i zamieniać go na konstruktywny styl, tyle razy, aż automatycznie zaczniemy inaczej myśleć.

Mam dla Was jeszcze kilka wskazówek jak budować w sobie growth mindset:

  • Może być tak, że u tej samej osoby są obszary życia, w których dominuje fixed mindset i są obszary, w której dominuje growth mindset.
    • Można wtedy obserwować swoje własne strategie na myślenie rozwojowe i stosować analogiczne do obszarów, w których myślimy, że jak czegoś nie umiemy to się do tego nie nadajemy i kropka.
    • Możecie też zaobserwować myślenie kogoś innego, kto dla Was jest przykładem growth mindsetu. Jak postrzega wyzwania? Jak pokonuje trudności? Jakie wykonuje kroki żeby się uczyć nowych rzeczy?
  • Małe ćwiczenie – Wyobraźcie sobie, że jesteście na kursie językowym i nauczyciel zadaje Wam jakieś pytanie, na które nie znacie odpowiedzi. Co byście myśleli i jak się zachowali gdyby dominował fixed mindset? A jak byście widzieli sytuacje i jak działali gdyby dominował growth mindset?
  • Przypomnijcie sobie sytuacje, kiedy mieliście fun z uczenia się – na przykład próbowaliście nowego sportu. Jak wtedy myśleliście o sytuacji?
  • I trudniejszy orzech do zgryzienia – Czy wydarzyło się coś w Waszym życiu, co podburzyło Waszą samoocenę? Oblany egzamin, zwolnienie z pracy, rozstanie? Skup się na tym wydarzeniu i spójrz na nie z perspektywy growth mindsetu. Wygląda inaczej?
  • Czy macie jakiegoś swojego idola, o którym myślicie, że osiągnął to za co go cenicie, dlatego że jest wyjątkowy? Spójrzcie na niego myśląc o tym jak wiele wysiłku musiał włożyć żeby tam się znaleźć, jak wiele nauczyć się po drodze, jak wiele razy musiał się potknąć i podnieść.
  • I… jest coś co zawsze chcieliście zrobić ale się baliście, że Wam nie wyjdzie? Spójrzcie na to w rozwojowy sposób i… zaplanujcie jak to zrobicie!

Udanego trenowania!

 

Rób te rzeczy dzięki, którym się uczysz – to da Ci więcej niż pokazywanie, że potrafisz.

Nie chodzi o bycie kimś ale o stawianie się kimś.

 

 

Dajcie znać w komentarzach (pod filmem na YouTube) co sądzicie o tym temacie i o czym powinnam nagrywać kolejne filmy – chciałabym żebyście tworzyli ten kanał razem ze mną dzieląc się tym co jest dla Was ważne!

Jak wybrać CELE, dzięki którym będziesz bardziej szczęśliwy?

Popełniłam różne błędy w swoim życiu – jednym z nich było to, że wybierając cele, nie zastanawiałam się czy te cele spowodują, że będę bardziej szczęśliwa. Przez to moje działania i wysiłki, nie prowadziły do tego że byłam bardziej zadowolona ze swojego życia. To nie tylko mój przypadek  – znam wielu ludzi, którzy osiągnęli naprawdę wiele i nie uczyniło ich to bardziej szczęśliwymi – coś po drodze pominęli.

Zbliża się koniec roku i wielu z nas wybiera cele noworoczne, dlatego chcę Wam pokazać ważne pytania, które pomogą Wam nie popełnić tych błędów.  Z tego filmu dowiecie, na co zwracać uwagę przy wyborze swoich celów i jak wybrać takie dzięki, którym będziecie bardziej szczęśliwi.

 

Często wybieramy cele nie zastanawiając nad tym, czy dzięki nim będziemy bardziej szczęśliwi. Podążamy za tym co myślimy że powinniśmy, co ktoś nam powiedział że jest właściwe, co da nam więcej pieniędzy albo co doprowadzi nas do bycia lepszym od innych – motywy mogą być różne.

Sęk w tym, że jeżeli nie zastanowimy się nad tym co jest ważne do tego żebyśmy się czuli szczęśliwi i nie weźmiemy tego pod uwagę przy planowaniu celów, to jest duża szansa, że osiągnięcie ich nie przyczyni się do tego, że będziemy bardziej szczęśliwi. A w niektórych sytuacjach może nawet nas od tego oddalić – np. jeżeli w imię celu robimy coś czego nienawidzimy albo zaniedbujemy ważne dla nas obszary życia.

Często dzieje się tak wtedy, kiedy szczęście jest dla nas abstrakcją, czymś czego jeszcze nie zdefiniowaliśmy, a da się. Jeżeli nie wiemy jakie czynniki, działania, sytuacje nas uszczęśliwiają, to nie wpadnie nam nawet do głowy żeby wziąć je pod uwagę przy planowaniu celów.

 

Pamiętam moment w moim życiu parę lat temu, kiedy obudziłam się w weekend, na który celowo nic nie zaplanowałam i… w łóżku było tak ciepło i przyjemnie – nie chciało mi się wstać. Nie tylko dlatego, że było w nim dobrze, ale również dlatego że nie przychodziło mi do głowy nic na co miałabym ochotę, nie miałam motywacji żeby wstać.

Zapaliła mi się lampka w głowie! Wiedziałam co chcę w dłuższej perspektywie, wierzyłam, że te osiągnięcia sprawią, że będę kiedyś szczęśliwa ale nie wiedziałam co mogę zrobić teraz, właśnie w tym momencie żeby czuć się wspaniale.

Leżałam bez motywacji do czegokolwiek.

Wtedy nagle przypomniało mi się coś, co mnie zaciekawiło dzień wcześniej i od razu wstałam żeby wyszukiwać informacji na ten temat. Czułam ciekawość, czułam energię do działania i czułam się z tym bardzo dobrze. Wtedy zrozumiałam, że ciekawość i poznawanie nowych rzeczy są dla mnie niesamowicie ważne dla szczęścia, wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Zaczęłam świadomie szukać innych emocji, czynników, sytuacji które sprawiają że czuję się wspaniale. Zaczęłam szukać tego co dla mnie, osobiście oznacza szczęście, a nie co ktoś kiedyś mi powiedział, że potrzebuję.

Pomyślałam sobie o  introwertykach, którzy się uczą od społeczeństwa, że żeby być szczęśliwym trzeba mieć bogate życie towarzyskie, podczas gdy dla nich samotny wieczór z książką jest znacznie przyjemniejszy niż czas w gronie ludzi.

Czynniki dające szczęście są inne dla każdego człowieka. Zaczęłam szukać swoich.

Zachęcam Ciebie Was do tego – zastanówcie się jakie uczucia, sytuacje, działania, czynniki sprawiają że czujecie szczęście i wypiszcie je wszystkie. Może Wam pomóc przywołanie wspomnień kiedy czuliście się szczęśliwi – co w tych sytuacjach co sprawiło, że czuliście się tak wspaniale? Postarajcie się mówić o konkretach, na przykład, zamiast mówić, że czuliście się szczęśliwi na wakacjach pomyślcie, o konkretnych sytuacjach – czy chodzi o spoglądanie na piękny krajobraz, o smakowanie nowej potrawy, o spokój ze względu na brak obowiązków, o dużą ilość nowych wrażeń, o bliskość z rodziną. Postarajcie się kierować tym co czujecie, a nie tym co społecznie jest uważane za pożądane , albo co inni publikują na instagramie;)

 

Kiedy ja znalazłam swoje czynniki to spojrzałam innym okiem na swoje cele i… zauważyłam, że duża część nie zakładała robienia rzeczy czy prowokowania sytuacji, które sprawiają że czuję się szczęśliwa. Osiągnięcie celu miało poprawić jakość mojego życia albo spowodować dużą satysfakcje i do tego przywiązywałam wagę, a nie do tego jak się czuję podczas dążenia do tego celu.

Ten proces często trwa dłużej niż sam moment cieszenia się z sukcesu, więc warto wziąć pod uwagę nie tylko to co jest na szczycie ale również to co nas spotka po drodze, jakie sytuacje, jakie działania, jakie emocje, jak będziemy się czuć podczas wykonywania poszczególnych czynności – w idealnej wersji czy podczas dążenia do celu będziemy prowokowali sytuacje czy wykonywali działania, dzięki którym czujemy się wspaniale.

 

Szczęśliwe życie to suma szczęścia w poszczególnych momentach, a nie ilość medali na ścianie.

Każde dążenie do celu daje Ci więcej niż to co osiągasz – daje Ci całe spektrum sytuacji, emocji, lekcji które spotkasz po drodze.

 

Ci co mnie znają, wiedzą że przed podróżą regularnie ćwiczyłam i kontrolowałam dietę.

W pewnym momencie usłyszałam pytanie, które dało mi dużo do myślenia:

-Po co poświęcasz tyle czasu i energii na odchudzanie skoro wiesz, że ten ideał do którego dążysz jest iluzją. Ideał atrakcyjności kreowany jest przez media i zmienia się z biegiem czasu.

Miał rację, ale pomimo tego nie chciałam zrezygnować z tego celu. Dlaczego? Dążenie do tego celu dawało mi więcej, niż pozbycie się tłuszczu i zdobycie mięśni.

Kiedy widziałam postępy to czułam satysfakcje, endorfiny podczas ćwiczeń znacznie poprawiały mi nastrój, lżejsza dieta powodowała, a że lepiej się czułam.

Dążenie do celu daje Ci więcej, nie tylko to co osiągasz.

Spójrz na swoje dotychczasowe cele i zastanów się co napędzało Cię do działania? Co podczas dążenia do tego celu sprawiało Ci radość, satysfakcje, przyjemność? Czego musisz doświadczać podczas dążenia do celu żeby stwierdzić, że ten proces dał Ci dużo wspaniałych momentów?

Zapisz te rzeczy, najlepiej koło tych czynników które wywołują w Tobie poczucie szczęścia.

Spójrz na to i zastanów się jakie musisz wybrać cele, żeby zwiększyć ilość tych czynników w Twoim życiu.

 

Połącz to później z tym co chcesz osiągnąć i o co zadbać, żeby zwiększyć jakość Twojego życia w dłuższej perspektywie.

Znajdź swoją własną drogę – dla kogoś będzie to bycie tu i teraz, docenienie chwili, dla kogoś pielęgnowanie relacji z bliskimi, a dla kogoś będzie praca po 12h żeby czuć satysfakcje z sukcesów i kolejnych zer na koncie. Żadna z tych dróg nie jest lepsza czy gorsza.

 

Wyjątkowo, treść tego filmu pochodziła z mojego doświadczenia, nie jest oparta na teoriach psychologicznych czy badaniach – ale wierzę że ta perspektywa i to ćwiczenie mogą być dla Ciebie bardzo wartościowe. Jeżeli też tak uważasz to daj sygnał przez łapkę w górę czy komentarz (pod filmem na YouTube). Udostępnij też ten film dalej – być może dzięki temu zainspirujesz znajomych do zmian, które sprawią że będą bardziej szczęśliwi.

Do usłyszenia:)

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)

Molestowanie seksualne – 4 wskazówki, żeby sobie lepiej radzić

Wstałam wczoraj rano, zobaczyłam przez okno słońce, a na facebooku historie moich znajomych, opowiadających o molestowaniu seksualnym. Właśnie trwa kampania #metoo #jatez, która służy podniesieniu uważności tego jak bardzo częstym zjawiskiem jest molestowanie seksualne. W pierwszą dobę akcji pojawiło się na facebooku 12 milionów wpisów, a to dopiero początek. Odważne osoby powiedziały publicznie co je spotkało.

Skala tego zjawiska, niesamowicie mnie poruszyła. Nie tylko jako psychologa, ale przede wszystkim jako człowieka. Przeczytałam historie moich znajomych, o których nie miałam wcześniej pojęcia przez co przeszły.

Dlatego dzisiaj chcę podzielić się 4 najważniejszymi krokami, które pomogą lepiej radzić sobie z molestowaniem seksualnym. Mam szczerą nadzieję, że pomogą złagodzić ból.

Na wstępie powiem, że zdrowienie po molestowaniu seksualnym jest ciężkie i wymaga czasu. To nie jest tak, że te 4 kroki natychmiast postawią Was na nogi, to jest proces i zajmuje to czas ale wyzdrowienie jest możliwe. Te kroki pomogą. Jeżeli doświadczyłaś/doświadczyłeś (bo molestowanie dotyka także mężczyzn) molestowania seksualnego stosunkowo niedawno, to pamiętaj że to jak się teraz czujesz nie będzie trwało wiecznie. Naprawdę, będzie lepiej.

 

Jednym z najważniejszych kroków jest wypowiedzenie tego co się wydarzyło na głos.

Powiedz o tym komuś komu ufasz. Nawet jeżeli to czego doświadczyłaś podburzyło wiarę w ludzi, to pamiętaj że wciąż są ludzie, którym możesz zaufać, którzy będą chcieli Cię wysłuchać – jeżeli nie chcesz otworzyć się przed rodziną czy znajomymi to możesz zgłosić się do psychologa lub terapeuty. Naprawdę, nie jesteś sama. I to ważne, na prawdę bardzo ważne, żebyś powiedziała to na głos zamiast dusić to w sobie.

 

Drugą najważniejszą rzeczą jest zrozumienie, że TO NIE JEST TWOJA WINA.

To osoba, która dokonała tego aktu, która podjęła decyzję, że będzie Cię molestować powinna się wstydzić. Nie ty. Ty nie masz powodu do wstydu.

Jeśli dowiedziałabyś się, że Twoja przyjaciółka była molestowana to kogo być za to obwiniała? Na pewno nie przyjaciółkę! (Przynajmniej mam taką nadzieję)

Jeżeli dowiedziałabyś się, że jakieś dziecko jest molestowane to kogo byś obwiniała? No przecież nie dziecko!

Ty nie jesteś za to odpowiedzialna, to nie jest Twoja wina i to nie jest powód dla Ciebie do wstydu.

 

Kolejną rzeczą jest uświadomienie sobie, że możesz mówić NIE.

Być może kiedy to się zdarzyło, nie miałaś szansy żeby się sprzeciwić – byłaś zbyt przerażona, ktoś był silniejszy od Ciebie. Cokolwiek się wydarzyło, wtedy nie mogłaś się sprzeciwić. Ale to nie znaczy, że teraz też tego nie możesz zrobić – masz wybór kiedy, gdzie, z kim i jak.

Niestety często powtarzamy schematy i jeżeli w dzieciństwie byłaś wykorzystywana to jesteś bardziej podatna na to żeby ulegać w dorosłym życiu. Ale tak nie musi być. pamiętaj że masz prawo wyboru.

 

Czwarty krok, to odbudowanie poczucia bezpieczeństwa.

Często na skutek molestowania tracimy poczucie bezpieczeństwa, czujemy że nie możemy nikomu zaufać, że wszyscy ludzie zawodzą.

Dlatego postaraj się popracować nad tym Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Przypomnij sobie moment, kiedy czułaś się bezpieczna. Poszukaj w swojej pamięci. Co konkretnego było w tej sytuacji? Kto był z Tobą? Gdzie byłaś? Jakie zapachy czułaś? Co widziałaś i słyszałaś? Zrób mentalny obraz sytuacji, w której czujesz się bezpiecznie i spróbuj się tak poczuć.

Jeżeli nie przypominasz sobie takiej sytuacji to pomyśl o tym co musiałoby by się stać, żebyś poczuła się bezpieczna i zrób mentalny obraz tej sytuacji.

Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek myśli, które powodują że nie czujesz się bezpieczna, że to niemożliwe, cokolwiek to jest. Zapisz to i pomyśl o argumentach, które świadczą o tym, że ta myśl nie jest prawdziwa. Wróć później do tematu: co musiałoby się stać żebyś poczuła się bezpieczna?

 

Jeżeli doświadczyłaś, więc molestowania seksualnego to pamiętaj że są ludzie którym możesz zaufać i  się przed nimi otworzyć, zrób to – jako pierwszy krok. Pamiętaj że to nie twoja wina i że masz prawo mówić się sprzeciwiać. Wyzdrowienie to proces ale jest jak najbardziej możliwy. Naprawdę.

Oczywiście każdy proces zdrowienia jest indywidualny więc być może będziesz potrzebować przepracować też inne rzeczy, ten film nie zastąpi indywidualnej pracy z terapeutą.

Trzymam kciuki za wyzdrowienie kobiet, które przez to przeszły i te które niestety być może jeszcze to czeka. Jeżeli ten film jest dla Ciebie pomocny, jeżeli ma dla Ciebie znaczenie to proszę podziel się nim z innymi ludźmi. Nigdy nie wiesz, komu ten film może pomóc.

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)