, ,

Denerwuje Cię krytyka? Poznaj powód i sposób na złość

Cześć! Dzisiaj porozmawiamy o złości, a konkretniej o tym czemu się pojawia i jak sobie z nią poradzić.

Zrozumienie przyczyny pomoże Ci nie tylko opanować złość, ale też lepiej zrozumieć siebie. Zrobisz krok do lepszych relacji z innymi i szybszego rozwoju.

Jeżeli temat Ci się podoba to daj łapkę w górę!

 

Zanim zaczniemy rozprawiać się ze złością to najpierw zwrócę uwagę na to, że czasem złość jest bardzo potrzebna, może być zdrową reakcją obronną w przypadku zagrożenia. Złość pozwala nam zauważyć, że coś nam nie odpowiada, pomaga nam trzymać granice albo motywuje do zmian.

Brzmi pięknie, co? Ale kto z nas nie doznał destrukcyjnej złości?

Problem pojawia się wtedy gdzie nasz umysł nieadekwatnie ocenia zagrożenie i atakujemy osobę, która w żaden sposób nie chciała nas skrzywdzić. I najczęściej tak się dzieje wtedy kiedy „zagrożona” jest nasza samoocena, nasz obraz samych siebie albo nasz światopogląd czy poczucie bezpieczeństwa.

 

Czas na przykłady:

  • Wojtek jest pracownikiem dużej korporacji i niesamowicie denerwuje go szef, który się wszystkiego czepia. Ma wrażenie, że krytykuje go na każdym kroku. Codziennie musi się powstrzymywać żeby nie wybuchnąć i nie powiedzieć mu co o nim myśli.
  • Ania za to jest matką dwójki dzieci i spędza z nimi każdą wolną chwilę. Niestety nie dogadują się z partnerem co do niektórych spraw związanych z wychowaniem. Ania się bardzo złości, kiedy jej mąż krytykuje odmienne zdanie, a już szczególnie kiedy robi to teściowa.

Znane sytuacje z życia, co? Zastanówmy się czemu tak właściwie, w takich sytuacjach pojawia się złość. Macie swoje typy?

Mogły Wam przyjść do głowy różne odpowiedzi, bo powodów może być wiele, ja chcę zwrócić uwagę na jeden szczególny.

 

Zarówno Wojtek jak i Ania, mieli problem z przyjęciem informacji które były zagrażające dla ich samooceny, zamiast zastanowić się nad tymi uwagami, automatycznie reagowali złością. Była to reakcja obronna mająca chronić ich poczucie własnej wartości i to jak sami widzą siebie – Wojtek chce widzieć siebie jako dobrego specjalistę, a Ania siebie jako dobrą matkę

Jeżeli nie chcemy widzieć wad, nie chcemy widzieć błędów i czujemy w tym zagrożenie to wtedy gniew przejawia się jako mechanizm obronny.

Niczym tarcza powstrzymuje nas przed przyjęciem feedbacku czy krytyki i niczym miecz powoduje, że atakujemy osobę, od której to usłyszeliśmy.

Skutek? Nie przyjmujemy informacji, która mogłaby nam pomóc w byciu lepszym i do tego obwinianie innych negatywnie wpływa na relacje.

 

Jak sobie z nim radzić? Co zrobić kiedy buzujesz w środku po usłyszeniu krytyki?

  1. Pierwszym krokiem jest zauważenie mechanizmu i wyciągnięcie go na poziom świadomy.
  2. Następnym krokiem jest zatrzymanie myśli, które podkręcają ten gniew i zastąpienie ich takimi, które są bardziej korzystne.
  • Możecie  np. pomyśleć, że ta osoba nie ma złych intencji, nie zasłużyła na atak, a to co myślisz w tym momencie jest efektem mechanizmu obronnego.
  • Możecie pomyśleć jakie są korzyści rozwojowe przy uczeniu się z feedbacku, że w dłuższej perspektywie dzięki temu będziecie lepsi.
  • Wybierz to co zadziała dla Ciebie:)

 

Gniew może się pojawić również jako przykrywka dla innych emocji, więc analogiczny sposób możecie zastosować w wielu innych sytuacjach.

Na przykład denerwujemy się kiedy ktoś mówi rzeczy sprzeczne z naszym światopoglądem. Ułożyliśmy sobie w głowie jak funkcjonuje świat i daje nam to poczucie bezpieczeństwa, kwestionowanie tego jest zagrożeniem dla naszego poczucia kontroli. Myślę, że jest to jeden z powodów dlaczego tak bardzo uwielbiamy mieć racje i potrafimy toczyć o to zażarte kłótnie.

Zagrożeniem dla naszego poczucia kontroli jest też to kiedy coś pokrzyżuje nam plany, reagujemy więc gniewem kiedy coś idzie nie po naszej myśli i nie mamy na to wpływu. Klasycznym przykładem jest złość na korki uliczne.

 

Podsumowując działanie mechanizmu:

Pojawia się zdarzenie, które nasz umysł interpretuje jako zagrażające naszemu poczuciu własnej wartości lub poczuciu kontroli, w efekcie czujemy złość i reagujemy atakiem czy obwinianiem osoby, sytuacji, systemu.

Żeby poradzić sobie z tym gniewem, najpierw zauważ ten mechanizm i następnie zmień sposób interpretacji tej sytuacji.

Dzięki temu będziecie sobie lepiej z radzić ze złością:) Trzymam za Was kciuki!

 

Dziel się tym filmem śmiało:) Gniew towarzyszy każdemu, więc ktoś z Twoich znajomych może właśnie teraz bardzo takiego filmu potrzebować.

Do usłyszenia!

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)
,

Jak wybaczyć? 5 kroków

Cześć, dzisiejszy film porusza trudny temat, ale jednocześnie bardzo potrzebny – wybaczanie.

Wybaczenie jest ważne, żeby doznane krzywdy w przeszłości nie wpływały na nasze samopoczucie teraz i w przyszłości. Żal, ból i złość sprawiają, że to my się źle czujemy. Bywa też że wybaczenie jest niezbędne, żeby móc tworzyć udaną relację z bliską Ci osobą.

W tym filmie przejdziemy przez etapy, które pomogą uwolnić się od żalu, bólu i gniewu.

 

Wybaczenie to indywidualny proces i każdy z Was może być na innym jego etapie i trochę inaczej go przeżywać. W opisie umieściłam linki do konkretnych momentów filmu.

Pierwszy krok to świadomość krzywdy i emocji z nią związanych.

U większości ludzi zadziewa się samoczynnie, ale nie zawsze. O ten krok trzeba szczególnie zadbać jeżeli ktoś był ofiarą szantażu emocjonalnego i przez to na przykład poczucie krzywdy przeplata się z poczuciem winy.

 

Drugi krok to odczucie emocji, które mamy w związku z krzywdą.

Świadome przeżycie ich, uwolnienie, wyrażenie. Znajdź swój własny sposób. Możesz pojechać do lasu i wykrzyczeć ból albo uderzać w poduszkę, póki emocja w Tobie buzuje. Jeżeli chcesz wyrazić ból, ale nie możesz o tym porozmawiać z opresorem, to napisz do niego list albo wyobraź sobie że do niego mówisz.

Pozwól sobie odczuć te emocje i wyrażaj je na różne sposoby, aż poczujesz gotowość żeby odpuścić ten gniew i żal.

Przeżycie emocji, uznanie że to jest ok, że je czujemy, jest ważne przed wybaczeniem. Jeżeli uciekamy od nich, nie chcemy ich poczuć to wtedy wybaczenie może być formą ucieczki i wyparcia. Natomiast po przeżyciu emocji możemy je tak naprawdę odpuścić i szczerze wybaczyć.

Gdy emocje już opadną…

Czas na trzeci krok – szczerą, spójną intencję, że chcesz wybaczyć.

To najważniejsza rzecz w tym procesie i często sama w sobie uwalnia.

 

Szczerze Wam powiem, że przechodziłam niedawno przez trudny dla mnie proces wybaczania. W pewnym momencie miałam dość żalu i złości i chciałam być od tego wolna, wiedziałam że wybaczanie jest konieczne żebym mogła się uzdrowić od tych emocji i żeby przeszłość się za mną nie ciągnęła.

Bardzo pomogła mi świadomość, że wybaczanie jest dla mnie, a nie dla drugiej osoby. Żal, ból, gniew to uczucia, które zjadają od środka, jeżeli im na to pozwolisz. To ty przeżywasz te negatywne emocje, a nie druga osoba!

Pomimo, że daje ulgę to, zdobycie się na w pełni spójną intencję wybaczenia potrafi być bardzo trudne. Nawet jeżeli cierpimy, to trudno jest tak po prostu odpuścić ten ból i dlatego jest krok 4.

Krok czwarty – patrzymy na to co może nas blokować przed wybaczeniem.

Zastanów się co Cię powstrzymuje – Może chęć rewanżu? Może chcesz żeby inni widzieli jak Cię skrzywdzili? Może chcesz zadośćuczynienia? Cokolwiek to jest – zastanów się czy to jest warte Twojego cierpienia. Wybaczenie jest dla Ciebie, a nie dla innej osoby.

W tym kroku możesz zrobić jeszcze jedna rzecz – według mnie bardzo pomocną – spójrz na swoją definicje wybaczenia, może być w niej coś z czym się nie zgadzasz i czego nie chcesz robić i to Cię blokuje.

Kiedy ja przechodziłam przez ten proces to bardzo blokowało mnie to, że myślałam, że wybaczenie oznacza uznanie, że to co druga osoba zrobiła nie było złe. Czułam na to niezgodę, bo wiedziałam że to było nie w porządku. Kiedy jednak przyjrzałam się mojej definicji wybaczania, to zdałam sobie sprawę że jedno nie oznacza drugiego i wtedy ta blokada puściła i byłam wstanie wybaczyć. Byłam w stanie oczyścić się z żalu i gniewu i mieć pozytywne emocje do tej osoby, jednocześnie zachowując świadomość że to zachowanie nie było w porządku i nie chcę na nie więcej pozwolić.

Zebrałam 5 rzeczy, które często są mylnie kojarzone z wybaczeniem, może pozwoli to uwolnić blokadę kogoś z Was.

  1. Wybaczenie nie oznacza, że masz udawać, że to się nie wydarzyło lub nie ma swoich konsekwencji. Załóżmy, że Kasia została zdradzona przez męża i teraz nie potrafi mu do końca zaufać. To że przestanie chować urazę, to nie oznacza, że musi mu ufać w 100 %.
  2. Wybaczenie nie oznacza, że teraz już jest wszystko ok w relacji i nie ma nad czym pracować. Wciąż trzeba odbudować nić, która została nadszarpnięta.
  3. Wybaczenie też nie oznacza, że musisz mieć dobrą relację z osobą która Cię skrzywdziła. Możesz odpuścić żal, ale wciąż nie chcieć już z tą osobą przebywać czy utrzymywać kontaktu.
  4. Wybaczenie nie oznacza usprawiedliwiania działań krzywdzącej Cię osoby albo uznania, że jej zachowanie było ok. I też nie oznacza, że masz teraz dawać przyzwolenie na to żeby krzywdzące Cię sytuacje się powtarzały.
  5. Wybaczenie nie oznacza też, że musisz powiedzieć osobie, że jej wybaczyłeś/aś. To tylko Twój wybór czy chcesz to zrobić czy nie.

 

Kiedy czujesz, że decyzja o wybaczeniu jest z Tobą spójna, to warto zrobić ostatni krok.

Piąty krok– spojrzenie na sytuacje w inny sposób.

Zawsze możemy interpretować sytuacje na wiele różnych sposobów. Poniżej przedstawiam ten, który ja uważam za pomocny przy wybaczeniu – jeżeli u Was zadziałały inne to podzielcie się w komentarzach – dla kogoś może być to bardzo cenne.

Wyobraź sobie dorosłego człowieka, ale nie Ciebie. Pomyśl jak wiele wydarzeń do tej pory doświadczył – pozytywnych i negatywnych. To wszystko go ukształtowało – jego sposób myślenia, jego zachowanie, a także jego interpretacje zachowań innych ludzi. A teraz spotkaliście się. To jak on Ciebie postrzega i jak on Ciebie traktuje, zależy od tego co już wcześniej było w jego głowie, gdyby w tym samym momencie spotkał się z inną osobą to być może potraktował by ją podobnie.

Tak naprawdę, to jego zachowanie nie jest personalnie kierowane do Ciebie. Nie chodziło o to żeby skrzywdzić konkretnie Ciebie, to była reakcja na to co się zadziało w głowie opresora, na jego sposób myślenia albo jego bulgocące emocje.

Zachowanie to odzwierciedlenie wewnętrznego świata danej osoby. Nie bierz tego personalnie.

Możesz też spróbować wejść w jego buty, poczuć empatię i zobaczyć dlaczego zachował się właśnie w ten sposób – jak interpretował sytuacje albo jak się czuł. Zrozumienie ułatwia wybaczanie.

Dla mnie ten sposób patrzenia jest bardzo uwalniający, pomaga odpuścić żal i poczucie krzywdy i ruszyć dalej ze zrozumieniem i nową dobrą energią. Wam życzę tego samego.

 

Przeszliśmy w tym filmie przed 5 kroków, które mam szczerą nadzieję, pomogą Wam wybaczyć. To indywidualny proces, ale spróbuj wziąć z tego filmu wszystko co zadziała dla Ciebie i daj sobie czas.

Do usłyszenia!

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)
, ,

Projekcja – mur przeszkadzający w głębokich relacjach

Cześć! Jesteś na stronie, gdzie dzielę się przydatną widzą psychologiczną, dzięki której możesz się rozwijać, rozwiązywać problemy czy po prostu korzystać z niej żeby być bardziej zadowolonym z życia.

Dzisiejszy film jest o projekcji. Mechanizmie obronnym, który zdarza się bardzo często w codziennym życiu. Odbija się na naszych relacjach z innymi i często też powoduje, że nie zdajemy sobie sprawy z naszych własnych emocji.

Jeżeli chcesz budować pozytywne, autentyczne i głębokie relacje z innymi, to zauważanie i przerobienie tego mechanizmu jest bardzo ważne.

 

Jeżeli mieliście kiedyś sytuację, w której ktoś był pewny że czujecie emocje, o której wy nie mieliście pojęcia to gwarantuje Wam, że nie jesteście odosobnieni. Jest nas przynajmniej dwójka;)

A tak na poważnie to jest to bardzo częste zjawisko.

 

Iza i Magda były przyjaciółkami od dzieciństwa… były… bo w pewnym momencie coś zaczęło zgrzytać… jakoś po powrocie Magdy z wakacji. Iza była pewna że Magda ma do niej żal, ale nie wiedziała o co. Jakoś dziwnie się zachowywała i Iza totalnie nie rozumiała o co chodzi. A! i Magda mówiła, że żadnego żalu nie ma. Stopniowo, coś się psuło w ich relacji. Rzadziej się widywały, nie czuły się przy sobie swobodnie… tak jakby chmura niewypowiedzianego żalu osiadła niczym mgła na ich kontaktach.

Dlaczego ta sytuacja tak się potoczyła? Co było prawdziwą przyczyną?

Jeszcze do tego wrócimy…

 

Spróbujcie sobie przypomnieć jakąś sytuacje ze szkoły kiedy nauczyciel mocno skrytykował kogoś przy tablicy. Nazwijmy tego ucznia Krzysiek. (Jeżeli u Was w szkole nie zdarzały się takie sytuacje to jesteście szczęściarzami!)

Kiedy nauczyciel już skończył publiczną krytykę, Krzysiek wrócił do ławki ze spuszczoną głową, unikał kontaktu wzrokowego.

Wszyscy myślą, że jestem głupi – myślał.

Tymczasem reszta klasy już po paru minutach zapomniała o całej sytuacji i w ogóle nie myślała o Krzyśku.

Czemu Krzysiek myślał, że klasa myśli że jest głupi, kiedy to wcale nie było prawdą? I tutaj mogę się założyć, że większość z nas miała kiedyś analogiczną sytuację – myśleliśmy, że ktoś myśli coś czego nie myślał.

W psychologii nazywa się to projekcją – projektujemy nasze emocje, odczucia i potrzeby na drugą osobę. Te uczucia mogą być zarówno świadome jak i nieuświadomione.

Nie zdajemy sobie z tego sprawy i jesteśmy pewni, że druga osoba faktycznie odczuwa te emocje – wybiórcze postrzeganie dodaje swoje 3 grosze i widzimy te elementy rzeczywistości, które potwierdzają naszą projekcję. Historia wygląda spójnie, ale nie jest prawdziwa.

 

Wracając do Izy i Magdy – jest parę szczegółów opowieści, o których Wam nie powiedziałam. Magda faktycznie nie miała żadnego żalu do Izy, ale za to… Iza miała żal o to że Magda wyjechała bez niej na wakacje. Wiedziała, że to jest bezpodstawne, nie chciała czuć tego żalu, chciała być dobrą przyjaciółką, więc udawała że wcale go nie ma… przed samą sobą. Więc co się stało z tym żalem? Iza projektowała to uczucie na Magdę.

Dodatkowo, poczucie że Magda ma do niej żal, na który sobie nie zasłużyła, powodowało różne reakcje i zachowania. W rezultacie zaczęły się od siebie oddalać.

To przykład tego, w jaki sposób projekcja buduje mur przeszkadzający w prawdziwie głębokich, bliskich relacjach.

Historie Izy i Magdy oraz Krzyśka potoczyłyby się inaczej gdyby zdawali sobie sprawę z projekcji. Inaczej czyli jak?

 

Przypomniała mi się historia mojej koleżanki pracującej w agencji rekrutacyjnej. Kiedy opowiadała na openspace o jednej rozmowie z kandydatem to wszyscy byli zaskoczeni.

„Przedstawiam Panu Robertowi ofertę pracy, same superlatywy, wychwalam pracodawcę pod niebiosa i Pan Robert pyta

– A w którym to jest miejscu bo potrzebuję sprawdzić ile będę dojeżdżał do pracy.

-Biorąc uwagę Pana adres z CV to dojazd zajmie trochę ponad godzinę…

Przerwał mi. Serce mi stanęło już myślałam że zrezygnuje, taki idealny kandydat i wszystko na marne. A wiecie co on na to?

-Idealnie. Wie Pani co, ja mam w domu trójkę wspaniałych, ale bardzo energicznych i głośnych dzieci. Dojazd do pracy to jedyny moment dnia kiedy mogę odpocząć.”

Rekruterce przez myśl nie przeszło, że dalekie biuro to może być atut, była pewna na 100 procent, że to minus.

Projektujemy nasze potrzeby i przekonania na innych. Automatycznie sądzimy, że myślą podobnie do nas, a często wcale tak nie jest.

Myślę, że niejedne ‘wymarzone wakacje’ okazały się być wymarzone tylko dla organizatora;)

Często przez to nie pytamy o wiele rzeczy, bo wydają nam się oczywiste. Myślimy, że rozumiemy drugą osobę i jej potrzeby, podczas gdy tak naprawdę projektujemy na nią nasz sposób widzenia.

Możemy chcieć kogoś uszczęśliwić, ale robić to w sposób, który ją unieszczęśliwi, bo nie przyjdzie nam do głowy, że szczęście dla tej osoby może znaczyć coś zupełnie innego.

 

Jak widzicie, projekcja nie sprzyja udanym relacjom, ale spokojnie, teraz kiedy wiecie już na czym polega, będziecie mogli ją zauważać.

Gdyby nasi bohaterowie zauważyli projekcje to sytuacje potoczyłyby się zupełnie inaczej:

  • Iza mogła usłyszeć Magdę, kiedy ta powiedziała, że nie ma do niej żalu i w tym momencie zapytać siebie czy to nie jest projekcja. Kiedy zwróciłaby uwagę na swoje emocje to z dużym prawdopodobieństwem poczułaby, że żal jest w niej. Mogłaby go przepracować bez negatywnego wpływu na relacje i szczerze porozmawiać z przyjaciółką.
  • Krzysiek zrozumiałby, że klasa wcale nie uważa, że jest głupi, że zachowanie kolegów na to nie wskazuje i zamiast patrzeć ze wstydem w podłogę i unikać rówieśników, bawiłby się z nimi.
  • Pan Robert szybciej by usłyszał cudowną informacje, że będzie długo dojeżdżał do pracy.

Możemy budować znacznie lepsze relacje, jeżeli będziemy zauważać nasze projekcje i zamiast zakładać że rozumiemy drugą osobę, pytać ją czego ona potrzebuje, pragnie, co czuje, co jej przeszkadza.

W przypadku projekcji, która broni przed nieświadomymi uczuciami (jak w przykładzie z przyjaciółkami), kiedy zauważycie projekcje to wtedy zdacie sobie sprawę również z emocji, przed którymi mechanizm obronny Was bronił.

Co najlepiej zrobić w tej sytuacji? Odpowiedź znajdziecie w pierwszym filmie o mechanizmach obronnych. Sprawdźcie.

 

Jeśli ten film jest dla Was wartościowy to udostępnijcie go proszę. Wkładam dużo serca w filmy i chciałabym żeby wiedza z nich mogła dotrzeć do jak największej ilości osób. Naprawdę wierzę, że świadomość projekcji pomoże poprawić wiele relacji.

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)
, ,

Poznaj przyczynę emocji i popraw swoje relacje z innymi | przeniesienie

W dzisiejszym filmie chcę pokazać kolejny sposób na uwolnienie się od emocji. Jest bardzo ważny bo pozwala przerobić je na głębokim poziomie i dzięki temu trwale sobie z nimi poradzić. Nie tylko – zrozumienie tego mechanizmu znacznie wpłynie również na poprawę relacji z innymi ludźmi.

 

Często jest tak, że czujemy silną, nieprzyjemną emocje nie wiedząc jaka jest jej prawdziwa przyczyna, naturalne jest że wtedy dopatrujemy się przyczyny w obecnej sytuacji zewnętrznej, np. jesteśmy źli na partnera czy przyjaciółkę. Ta emocja się w nas kotłuje, nie wiemy jak się od niej uwolnić, powtarza się albo nawet staje się silniejsza przy kolejnych podobnych sytuacjach. Kiedy pokazujemy ją na zewnątrz to pozostawia niesmak, osadza się jak kurz na cennej dla Ciebie relacji, stopniowo zbiera się go coraz więcej i ciężko jest posprzątać.

Na szczęście, są na to sposoby. Możesz oczyścić siebie z tych emocji poprzez zrozumienie ich prawdziwej przyczyny i świadome przeżycie ich. Możesz czuć się dobrze i mieć pozytywne relacje z innymi.

 

Utkwiło mi w pamięci pewne wydarzenie (i nie chce z niej zniknąć), wracałam do domu, był ciepły, słoneczny dzień i na chodniku przed lodziarnią zobaczyłam dwóch bawiących się chłopców, mieli na oko około 5-6 lat. Ich zabawa przypominała berka ale na małej przestrzeni. Nagle wpadli na siebie, obydwoje się wywrócili i zaczęli płakać. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, ze sklepu obok wybiegły mamy tych dzieci. I ich reakcje naprawdę mnie zaskoczyły. Dokładnie to jak różnie się zachowały w tej samej sytuacji. Jedna z nich przytuliła syna, powiedziała że nic się nie stało, że może przestać płakać i dziecko faktycznie przestało. A druga?… zaczęła się na swoje dziecko drzeć. No niestety muszę użyć tego słowa bo naprawdę się głośno krzyczała na syna

-„mówiłam Ci że masz czekać spokojnie! Jak dalej będziesz się tak zachowywał to będę musiała jechać z Tobą do szpitala!

Kiedy zobaczyła, że widzę to co się dzieje, to wtedy powiedziała do mnie

– „przepraszam za niego”.

Za niego? Wmurowało mnie! Zrozumiałam, że ona uważa że to jest wina jej syna, że ona tak krzyczy.

 

A jak wam się wydaje, kto jest odpowiedzialny za ten wybuch złości syn czy matka?

Dwoje chłopców zrobiło to samo i w tej samej sytuacji druga mama przytuliła syna i nie było widać u niej cienia zdenerwowania.

Często wydaje nam się, że to ktoś inny nas rozzłościł czy zranił, że to on jest odpowiedzialny za nasze emocje, ale to od nas zależy czy jego zachowanie nas dotknie. Ktoś inny mógłby w identycznej sytuacji poczuć się inaczej.

Jeżeli ktoś rzuci ziarno na jałową glebę to nie wykiełkuje, ale na żyznej glebie wyrośnie. Czujemy emocje wtedy kiedy kogoś zachowanie trafi na nasz czuły punkt.

Może być tak, że kogoś zachowanie samo w sobie nie było złe, ten ktoś nie miał złej intencji, nie ma to też negatywnych konsekwencji, więc z racjonalnego punktu widzenia nie powinniśmy czuć się źle, a mimo wszystko wywołuje to w nas silne emocje.

To jest wręcz zabawne kiedy widzę takie rzeczy u samej siebie – nieracjonalne emocje, które pojawiają się nie wiadomo skąd.

W mojej pierwszej pracy, na wszelkie wydatki musiałam uzyskać zgodę prezesa, napisać przekonujące argumenty i później jeszcze parę razy się przypomnieć. Czułam wtedy ogromny dyskomfort! Dlaczego? Jest to podobna sytuacja do tej kiedy prosiłam rodziców o pieniądze, kiedy byłam jeszcze zależna finansowo.

 

Ten motyw, że teraz czujemy do kogoś emocję, którą w rzeczywistości wzbudził w nas ktoś w przeszłości – w terapii psychodynamicznej nazywa się przeniesieniem.

  • Była partnerka kazała nam czekać godzinami, kiedy kupowała ubrania więc kiedy nowa dziewczyna powie „poczekaj sekundkę, kupię czapkę bo jest zimno”, jesteśmy od razu źli.
  • Kolega w podstawówce naśmiewał się z naszego wyglądu, więc teraz wystarczy że ktoś skomentuje „o, masz nowe okulary” to już czujemy gdzieś w środku, że mu się nie podobają.

Przykładów można by znaleźć miliony.

 

Można wyjść z tego mechanizmu. Ale jak to dokładnie zrobić?

  • Wybierzcie jedną emocję, nad którą chcielibyście popracować. Zamknijcie oczy i postaracie się przypomnieć sobie inne sytuacje kiedy czuliście tą samą emocje.
  • Zastanówcie się co łączy te sytuacje? Może znajdziesz jakiś powtarzający się wzorzec? Może często tą emocje wywołuje podobny bodziec?
  • Postarajcie sobie przypomnieć kiedy ta emocja wystąpiła po raz pierwszy i kto ją wywołał? Jeżeli poczujecie to silnie emocjonalnie to najprawdopodobniej to jest źródło tej emocji.

Jeżeli ta emocja nie została przeżyta w pełni, uciekliście od niej, w przeszłości nie potrafiliście sobie z nią poradzić to będzie wracać później w momentach, kiedy pojawi się podobny bodziec.

Jak to odwrócić?

Przypomnieć sobie ten prawdziwy powód emocji, pierwsze doświadczenie i tym razem stawić czoło tej emocji i przeżyć ją w pełni. Polecam zrobienie tego przy pomocy uważności – link do filmu, w którym dokładnie opisuję jak to zrobić.

Wielu osobom pomaga już sama świadomość tego jakie jest źródło emocji, dzięki temu przestają obwiniać osobę w sytuacji teraźniejszej i przez to przestają nakręcać emocję.

Większy dystans powoduje, że odczuwamy ją znacznie lżej.

Mam nadzieję, że ten film pomoże Wam złapać ten dystans, pomoże Wam zauważyć prawdziwe źródło emocji w przeszłości i dzięki temu uwolnicie się od nich, w końcu.

Prześlijcie ten film dalej jeżeli wiecie, że komuś pomoże:)

 

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube:)