Wpisy

3 sposoby żeby zmienić negatywne przekonania, w które mocno wierzymy.

Cześć, dzisiaj porozmawiamy o tym jak sobie radzić z negatywnymi przekonaniami – takimi, które wiemy że są dla nas niekorzystne, przeszkadzają nam ale pomimo tego bardzo ciężko jest nam przestać w ten sposób myśleć.

 

Pewnie każdy z nas ma czasem myśli, z którymi czuje się źle albo które go powstrzymują przed jakimś działaniem. Mówiłam we wcześniejszych filmach o pracy z przekonaniami i jak to działa – linki znajdziecie w opisie, warto je obejrzeć. W skrócie – to co jest najważniejsze do tego filmu to założenie, że myśli to nie fakty tylko interpretacje i że można zastanowić się nad ich prawdziwością – w większości przypadków okazuje się, że te myśli wcale nie są w 100 procentach prawdziwe.

Na przykład ktoś uważa, że jest głupi bo dostał jedynkę z matematyki, a inna osoba w tej samej sytuacji pomyśli, że dostała 1 bo się nie przygotowała wystarczająco i w ogóle nie pojawi jej się w głowie, że to oznacza, że jest głupia. Wiara w „jestem głupi” to efekt jednej z możliwych interpretacji.

No i do tej pory wydaje się to proste, ale schody pojawiają się wtedy kiedy mamy jakieś przekonanie, w które wierzymy tak mocno, że nie potrafimy go zakwestionować. Pomimo, że byśmy naprawdę chcieli, bo na przykład wcale nam nie pomaga to że uważamy się za nieudaczników.

I co wtedy?

  1. Jednym ze sposobów jest przypomnienie sobie wydarzenia kiedy po raz pierwszy uwierzyliśmy, że to prawda.

Jako dzieci często widzimy świat zupełnie inaczej niż dorośli i często nie do końca racjonalnie zrozumiemy jakąś sytuacje. Na przykład dorosły człowiek rozumie, że kiedy rodzice się rozwodzą to nie jest to wina dziecka, ale dziecko widzi to zupełnie inaczej i na przykład może czuć, że rodzic odszedł bo było niegrzeczne i to jego wina. Jeżeli później nie przyglądamy się tym przekonaniom i nie zastanawiamy się czy to prawda to towarzyszą nam dalej one w dorosłym życiu. Dodatkowo wpływają na interpretacje kolejnych sytuacji, co powoduje że utwierdzamy się w tym, że są prawdziwe.

Kiedy przypomnicie sobie jakąś sytuacje kiedy uwierzyliście w jakieś przekonanie wtedy postarajcie się spojrzeć na tą sytuacje z dystansu. Tak jakbyście zobaczyli to wydarzenie z boku i wtedy łatwiej przyjdzie Wam inna interpretacja tej sytuacji. Kiedy zakwestionujecie to pierwsze wydarzenie, które zasiało w Was dane przekonanie to będzie łatwiej później to przekonanie kwestionować kiedy będzie Wam znowu przychodzić do głowy.

 

  1. Kolejny sposób to zastanowienie się nad tym kto Wam to przekonanie powiedział

Czasami przekonania bazują na interpretacjach doświadczeń ale nie zawsze. Bywa tak, że na przykład rodzice nam je często powtarzają i wtedy zaczynamy w nie wierzyć. Kiedy sobie przypomnicie kto to przekonanie Wam powtarzał to znowu – spójrzcie z dystansu na tą osobę i zastanówcie się dlaczego może się mylić? Czego nie brała pod uwagę? A może jej informacje są nieaktualne, sytuacja się zmieniła i to przekonanie przestało być prawdziwe?

 

  1. I kolejny sposób to zwrócenie uwagi na – uwaga! Na to przed czym Was chroni to przekonanie albo co Wam daje dobrego.

Nawet jeżeli pozornie wydaje Wam się, że dane przekonanie jest tylko niekorzystne – no bo co może być dobrego w myśleniu, że jesteś beznadziejny? A no na przykład to przekonanie daje wymówkę żeby czegoś nie robić i mieć w stosunku do siebie niższe wymagania. Powstrzymuje też przed działaniem, które mogłoby skutkować porażką. Albo inny przykład – myślenie „bogaty to złodziej” sprawia, że czujemy się bardziej komfortowo z tym że nie mamy dużo pieniędzy, a myślenie że Kaśka jest dla wszystkich niemiła, chroni nas przed zobaczeniem, że swoim zachowaniem wpływamy na to jak ona się do nas odzywa.

To normalne, że się boimy jakiś rzeczy, unikamy ich albo że łatwiej jest nam myśleć źle o innych niż zauważyć swoje błędy – każdy tak czasem ma. Jednak jeżeli chcemy się pozbyć tych negatywnych przekonań, to warto spojrzeć na to przed czym to przekonanie nas chroni.

 

Podsumowując 3 rzeczy, które warto zrobić z opornym przekonaniem:

  1. Znaleźć pierwsze wydarzenie kiedy się ono pojawiło
  2. Przypomnieć sobie od kogo przejęliśmy to przekonanie
  3. Zwrócić uwagę przed czym nas chroni czy powstrzymuje to przekonanie

A później zabrać się do zastanowienia czy to przekonanie aby na pewno jest prawdziwe.

,

O! Mam pesymistyczne myśli – czyli jak sobie radzić z negatywnymi myślami

Cześć, na Waszą prośbę na moim fanpagu, film o tym jak sobie radzić z pesymistycznymi myślami, które przeważają nad tymi pozytywnymi.

 

Źródeł pesymistycznych myśli, może być bardzo wiele – u każdego powody mogą być inne.  W filmie nie mogę podejść do każdego indywidualnie, ale jest sposób, który jest uniwersalny i będzie skuteczny w większości przypadków.

Przy pesymistycznych myślach ważne jest pamiętanie o tym, że myśli to pewne interpretacje, a nie fakty. Najłatwiej obrazuje to to, że w identycznej sytuacji, ludzie mają różne myśli i inaczej interpretują te same wydarzenia czy słowa. W opisie znajdziecie link do filmu gdzie opowiadałam dlaczego tak jest. A w kontekście pesymistów i optymistów – pamiętacie metaforę ze szklanką? Tą o tym, że optymiści widzą szklanę jako do połowy pełną, a pesymiści do połowy pustą? To pokazuje, że to co odróżnia pesymizm od optymizmu to właśnie różny sposób patrzenia na to samo.

Pamiętanie o tym, że myśli to interpretacje, a nie fakty jest bardzo ważne żeby zmniejszyć ilość pesymistycznych myśli, dlatego że pozwala nam to złapać do nich dystans. Ułatwia nam zakwestionowanie ich – a kiedy poddajemy je w wątpliwość to zatrzymujemy często całą lawinę myśli.

Tak lawinę – pewnie to znacie, że jedna negatywna myśl pociąga za sobą kolejne, nakręcamy się, tworzymy różne historie np. dlaczego ten dzień będzie taki okropny i płyniemy z prądem, bez zastanowienia się czy to co myślimy jest w ogóle prawdziwe. W nasze automatyczne myśli bardzo łatwo jest uwierzyć, przecież sami je wymyśleliśmy ;).

Uwierzenie w nasze myśli przychodzi jak spłatka, a zakwestionowanie ich wymaga pewnej pracy. Ale… to druga ważna rzecz: nad tymi myślami można panować.

 

Zatrzymanie tej lawiny wymaga uważności naszych własnych myśli, wymaga zauważenia, że to są tylko myśli i spojrzenia na nie z dystansu.

Zamiast spadać razem z lawiną (czyli dodawać kolejne pesymistyczne myśli), możemy spojrzeć na nie z boku i powiedzieć: „O! Właśnie mam pesymistyczne myśli„. Jeżeli to nie wystarczy i myśli dalej będą się pojawiać to próbuj dalej: „O! Kolejna negatywna myśl”.

Być chwilę później wejdziesz automatycznie w pesymistyczna interpretacje i będą się pojawiać kolejne negatywne myśli – tak często się dzieje, jest to normalne, ale jeżeli chcesz nad nimi panować to próbuj dalej. Za każdym razem kiedy pojawi się ta chwila, kiedy zauważysz „mam pesymistyczne myśli”, to nazwij je. Na przykład: „Pojawiła mi się myśl, że dzisiaj będzie zły dzień.”

Dzięki temu zaczniesz patrzeć na myśli jako na myśli, a nie jak na obiektywną prawdę i będzie Ci łatwiej się w nie nie wkręcać.

Wiem, że na początku może być trudno. Ale obiecuję – można to wyćwiczyć, tak jak mięśnie na siłowni. Za pierwszym razem małe obciążanie stanowi wyzwanie, a po jakimś czasie możesz ćwiczyć ze znacznie większym ciężarem. Stopniowo będziesz coraz łatwiej łapać dystans do tych myśli, nauczysz się je zauważać i zatrzymywać tą lawinę.

 

Kolejnym krokiem jest zakwestionowanie ich.

Po prostu podaj wszystkie argumenty, które przychodzą Ci do głowy że to nie jest prawda lub że przeciwna myśl jest prawdziwa. Jeżeli myśli negatywna brzmi „to będzie okropny dzień” to podaj powody dlaczego ten dzień będzie dobry. Postaraj się zauważyć, że ta szklanka jest również do połowy pełna.

 

Jeżeli są jakieś pesymistyczne myśli, które pojawiają się często, to możesz zastosować bardzo prosty ale skuteczny sposób:

  • Przygotuj karteczki czy notesik, które będziesz nosić ze sobą.
  • Napisz tam argumenty przemawiające za widzeniem tych sytuacji w pozytywnym świetle.
  • Kiedy zauważysz te pesymistyczne myśli to będziesz mieć wtedy szybki dostęp do argumentów pokazujących bardziej optymistyczną interpretacje.

 

Sposób patrzenia na sytuacje pesymistycznie albo optymistycznie to jest również rzecz, którą można wyćwiczyć. Jeżeli będziesz mieć intencje żeby zauważać pozytywne aspekty sytuacji i będziesz starać się robić to jak najczęściej to w pewnym momencie te optymistyczne myśli staną się automatyczne. I znowu, będzie to wymagać treningu, ale jest to możliwe.

 

Więc do dzieła! Trzymam kciuki żeby dla Was było to łatwe lub żebyście byli wytrwali 😉

 

Jeżeli ten film Ci się podobał to zasubskrybuj kanał. Żeby wiedzieć o kolejnych filmach zapisz się do newslettera.

Następny film będzie o tym, jak przestać się zamartwiać i jak radzić sobie z niepokojem – do zobaczenia!

Psychologia sukcesu – Jak myśleć, żeby szybciej osiągać cele i spełniać marzenia?

Cześć, witam Cię w kolejnym filmie! Dzisiaj dalej będzie o schematach myślenia, ale tym razem o tym jak myśleć żeby osiągać więcej, spełniać marzenia, rozwijać się, pokonywać trudności i nie bać się porażek. Film inspirowany jest książką Mindset: The new psychology of success.

 

Dzisiaj zaczniemy od porażek. Tradycyjny sposób myślenia skupia się na tym, że albo radzisz sobie z porażkami albo sobie z nimi nie radzisz – a co by było gdyby się okazało, że porażka w ogóle nie jest czymś z czym musisz sobie radzić? Jak byście się czuli i jak działali gdyby się okazało że porażka jest darem? Darem dzięki któremu się uczysz i stajesz się coraz lepszy? Co byście zrobili, dzisiaj, gdyby strach przed porażką nie istniał?

Sposób myślenia ma ogromne znaczenie w tym jakie widzisz możliwości, na jakie działania się decydujesz, czy zdobywasz nowe umiejętności, czy masz odwagę wchodzić na niepewny grunt. Finalnie sposób myślenia silnie wpływa na to co umiesz i do czego dochodzisz.

Jak więc myśleć żeby osiągać cele i spełniać marzenia?

Doktor Carol Dweck wyróżnia dwa style myślenia:

  • growth mindset nastawiony na rozwijanie i uczenie się
  • fixed mindset nastawiony na stałe cechy i umiejętności, które udowadniamy.

A teraz, pokaże Wam na przykładach czym się charakteryzują. Będę korzystała z angielskich nazw, bo oryginalne określenie najlepiej oddaje to co autor miał na myśli.

 

Kasia wierzy, że jest utalentowana i inteligentna, w szkole szło jej bardzo dobrze, wygrywała konkursy plastyczne i wszyscy ją zawsze chwalili. Jej marzeniem było zostać architektem – jak nie ja to kto – myślała. Cała jej wizja zatrzęsła się kiedy nie dostała się na ASP, nie umiała sobie z tym poradzić, myślała że jednak nie ma talentu, nie umie szkicować i nie widziała co ze sobą dalej zrobić. Nie podeszła więcej do rekrutacji.

Widzieliście to u kogoś? Zdarza się, nie?

 

Kasia wierzyła, że umiejętność szkicowania to kwestia talentu. Albo to masz, albo nie – to część Twoich stałych cech. Jeżeli jury oceniło źle jej rysunki to znaczy, że źle ocenili ją.

Jeżeli się uważa, że kompetencje są niezmienne to łatwo wysnuć wniosek, że definiują Ciebie – albo jesteś mądra albo nie; albo masz talent albo nie. A wtedy porażki bardzo bolą, bo dotyczą bezpośrednio tego jaka jesteś, a nie jakiejś zmiennej cechy.

Ten typ myślenia dodatkowo powoduje, że zależy nam na pokazywaniu tego co umiemy, na tym żebyśmy wyglądali na mądrych, zdolnych i tak dalej.

Unikamy więc sytuacji, które by pokazały, że czegoś nie potrafimy. No bo ludzie wtedy mogą pomyśleć że MY jesteśmy tacy i owacy, a skoro cechy są stałe, to już zawsze tak będą nas widzieć. Unikając sytuacji, w których czegoś nie umiemy bardzo ograniczamy możliwości rozwoju i rzeczy, które jesteśmy w stanie osiągnąć.

Popatrzmy jeszcze na jedną pułapkę – skoro daną cechę się ma lub nie, od urodzenia, to oznacza że nie trzeba nad nią pracować. Oznacza to, że rzeczy powinny nam się udawać od razu – no bo przecież mamy wrodzone kompetencje – a jeżeli się nie udają od razu to oznacza, że tych kompetencji nie mamy i już.

Czujecie, że coś tu nie gra? Spójrzmy na drugi typ myślenia.

 

Marek miał w szkole upadki i wzloty – jedne przedmioty były dla niego łatwe, a inne trudne. Naprawdę trudne.

Tata zawsze mu powtarzał, że dzięki temu że dostał 1 to wie czego jeszcze nie umie i wciąż może się tego nauczyć. I używał tego znaczącego słowa JESZCZE. Jeszcze tego nie umiesz. Tym prostym sposobem pokazał mu, że jedynka nie oznacza jego braku wiedzy na całe życie i może go nadrobić; nie oznacza, że jest głupi i nie ma kompetencji. Pokazał też, że w złym wyniku nie ma nic strasznego, a wręcz jest to drogowskaz.

Dzięki temu Marek nie bał się wskakiwać na głęboką wodę i uczyć się nowych rzeczy. Jeżeli porażka nie definiowała go jako osoby to czego miałby się bać? Kiedy coś mu się nie udawało, to się otrzepywał po upadku i próbował ponownie – lubił wyzwania, lubił uczyć się nowych rzeczy.

Też miał marzenie – chciał projektować roboty. Jednak żeby się dostać na politechnikę musiał mieć bardzo dobre wyniki z matematyki, która była jego kulą u nogi. Jak myślicie co zrobił?

Ciężej pracował nad zrozumieniem matematyki. Nie było łatwo, nie było lekko ale… cały czas pamiętał, że JESZCZE tego nie umie i uczył się na błędach.

 

Jakie napisalibyście zakończenie? Dostał się za pierwszym razem i żył długo i szczęśliwie?

Wiecie co jest najlepsze? Że to czy dostał się za pierwszym razem nie ma dużego znaczenia. Z takim sposobem myślenia próbowałby tak długo aż mu się uda. Nie odniósłby porażki, bo by się nie poddał.

Jeżeli wierzysz, że to czy się uda zależy od uczenia się, wysiłku i czasu to wiesz, że może się nie udać tylko wtedy jeżeli samemu podejmiesz decyzje, że chcesz przestać się starać. Twój wybór.

To przykład growth mindsetu.

Widzicie różnice?

  • Fixed mindset zakłada, że pewne kompetencje się ma lub nie, jeżeli coś nie wychodzi to znaczy, że nie mamy kompetencji – porażka, więc boli nasze ego.
  • Growth mindset zakłada, że umiejętności się zdobywa i doskonali, jeżeli nie wychodzi to znaczy, że trzeba włożyć więcej wysiłku w to żeby się udało – porażka jest jednym z punktów na drodze, który pomaga szybciej się uczyć.

Wynik na teście jest wskaźnikiem tego co umiesz, to prawda, ale to co różni te dwa mindsety to to, że:

  • Fixed mindset zakłada, że ten wynik definiuje Ciebie.
  • Growth mindset zakłada, że to pokazuje w jakim punkcie jesteś – nie pokazuje tego gdzie możesz być.

Dla niektórych ludzi pewne rzeczy mogą być łatwiejsze od początku, bez ćwiczeń, nauki i wysiłku – to prawda. Ale to wcale nie znaczy, że inni z treningiem nie mogą być równie dobrzy albo i lepsi od nich.

  • Ludzie z fixed mindsetem myślą, że sukces osiągają Ci, którzy są wyjątkowi i mają talent.
  • Ludzie z growth mindsetem myślą że Ci, którzy wystarczająco ciężko na to pracują, podejmują wyzwania i uczą się, również na błędach.

 

  • Fixed mindset skupia się na tym, żeby pokazać że umiesz, że jesteś w czymś świetny – blokuje więc próbowanie rzeczy w których nie jesteś (jeszcze) dobry, utrzymuje w kajdankach potencjał.
  • Growth mindset skupia się na tym żeby się uczyć, a tym samym znacznie przyśpiesza rozwój, osiąganie celów i spełnianie marzeń.

Rób te rzeczy dzięki, którym się uczysz – to da Ci więcej niż pokazywanie, że umiesz.

 

Tutaj ważne jest to, że sposób myślenia, tak jak pozostałe rzeczy, możemy zmieniać, a jeżeli nie uda się od razu to trzeba to wytrenować. Zauważać sposób myślenia i zamieniać go na konstruktywny styl, tyle razy, aż automatycznie zaczniemy inaczej myśleć.

Mam dla Was jeszcze kilka wskazówek jak budować w sobie growth mindset:

  • Może być tak, że u tej samej osoby są obszary życia, w których dominuje fixed mindset i są obszary, w której dominuje growth mindset.
    • Można wtedy obserwować swoje własne strategie na myślenie rozwojowe i stosować analogiczne do obszarów, w których myślimy, że jak czegoś nie umiemy to się do tego nie nadajemy i kropka.
    • Możecie też zaobserwować myślenie kogoś innego, kto dla Was jest przykładem growth mindsetu. Jak postrzega wyzwania? Jak pokonuje trudności? Jakie wykonuje kroki żeby się uczyć nowych rzeczy?
  • Małe ćwiczenie – Wyobraźcie sobie, że jesteście na kursie językowym i nauczyciel zadaje Wam jakieś pytanie, na które nie znacie odpowiedzi. Co byście myśleli i jak się zachowali gdyby dominował fixed mindset? A jak byście widzieli sytuacje i jak działali gdyby dominował growth mindset?
  • Przypomnijcie sobie sytuacje, kiedy mieliście fun z uczenia się – na przykład próbowaliście nowego sportu. Jak wtedy myśleliście o sytuacji?
  • I trudniejszy orzech do zgryzienia – Czy wydarzyło się coś w Waszym życiu, co podburzyło Waszą samoocenę? Oblany egzamin, zwolnienie z pracy, rozstanie? Skup się na tym wydarzeniu i spójrz na nie z perspektywy growth mindsetu. Wygląda inaczej?
  • Czy macie jakiegoś swojego idola, o którym myślicie, że osiągnął to za co go cenicie, dlatego że jest wyjątkowy? Spójrzcie na niego myśląc o tym jak wiele wysiłku musiał włożyć żeby tam się znaleźć, jak wiele nauczyć się po drodze, jak wiele razy musiał się potknąć i podnieść.
  • I… jest coś co zawsze chcieliście zrobić ale się baliście, że Wam nie wyjdzie? Spójrzcie na to w rozwojowy sposób i… zaplanujcie jak to zrobicie!

Udanego trenowania!

 

Rób te rzeczy dzięki, którym się uczysz – to da Ci więcej niż pokazywanie, że potrafisz.

Nie chodzi o bycie kimś ale o stawianie się kimś.

 

 

Dajcie znać w komentarzach (pod filmem na YouTube) co sądzicie o tym temacie i o czym powinnam nagrywać kolejne filmy – chciałabym żebyście tworzyli ten kanał razem ze mną dzieląc się tym co jest dla Was ważne!

Jak przestać się przejmować tym co pomyślą o Tobie inni? | 3 sposoby myślenia

Cześć! Ten film jest odpowiedzią na Wasze pytania: jak przestać się przejmować tym co pomyślą o Tobie inni? Powiem o 3 sposobach myślenia, które Wam w tym pomogą.

 

Widzieliście mój film o projekcji? Opowiadałam w nim o mechanizmie obronnym, który powoduje że projektujemy nasze emocje, przekonania, potrzeby na inne osoby. I ten mechanizm gra ogromną rolę  w tym co ty myślisz, że inni o Tobie myślą.

I tutaj mamy haczyk, na który często się łapiemy

  • wydaje nam się, że wiemy co inni o nas myślą,
  • wydaje nam się, że skoro my jakąś sytuacje interpretujemy w jakiś sposób, to inni również to tak widzą,
  • wydaje nam się że inni nas analizują w taki sam sposób w jaki my analizujemy samych siebie.

WYDAJE NAM SIĘ. Nie wiesz co druga osoba myśli dopóki Ci tego sama nie powie (no chyba, że jesteś jasnowidzem). Z racjonalnego punktu widzenia wydaje się to oczywiste, nie wiesz co jest w kogoś głowie, ale pomimo tego zachodzi ten schemat myślenia.

To zniekształcenie poznawcze, nazywane „czytanie w myślach” jest bardzo częste. Zachodzi wtedy, kiedy zakładamy, że wiemy co myślą inni, choć nie mamy na to wystarczających dowodów.

I te dwa czynniki razem wzięte – projekcja i „czytanie w myślach” – powodują, że bawimy się w tego jasnowidza (i myślimy, że mamy rację).

 

Popatrzmy na przykład Krystiana.

Boi się, że jak straci pracę, to inni pomyślą że jest nieudacznikiem.

Skąd się wzięła taka myśl? Najpierw zadziałała projekcja – pewnie Krystian sam tak by pomyślał o innej osobie, która straciłaby pracę – projektuje więc na innych jego sposób myślenia i automatycznie pojawia mu się myśl, że inni ludzie tak pomyślą o nim.

A przecież wiadomo, że ludzie mają różne sposoby myślenia i mogą na tą sytuację patrzeć zupełnie inaczej! Albo… mogą nie myśleć o Krystianie nic, bo po prostu jego utrata pracy nie ma dla nich większego znaczenia, mają wiele innych rzeczy o których mogą myśleć.

Więc pierwsza propozycja jak przestać się przejmować tym co myślą o Tobie inni:

Kiedy pojawia Ci się myśl „ktoś pomyśli o mnie X” to pomyśl, że może być to projekcja i że inna osoba może tą samą sytuacje postrzegać inaczej. Pamiętaj też, że „czytanie w myślach” to zniekształcenie – w rzeczywistości nie wiesz co myślą o Tobie inni, dopóki nie powiedzą tego wprost lub w inny sposób jasno nie dadzą o tym znać.

 

Drugi, pomocny sposób myślenia również zahacza o projekcje.

To co inni myślą o Tobie to odzwierciedlenie ich świata wewnętrznego – ich przekonań, ich doświadczeń, ich nastroju. Najczęściej na te rzeczy nie masz żadnego wpływu lub masz niewielki. Inna osoba w tej samej sytuacji mogłaby pomyśleć o Tobie coś zupełnie innego.

Twoje zachowanie również wpływa na to co inni pomyślą – oczywiście. To właśnie to zachowanie styka się z ich światem wewnętrznym i powoduje reakcje ale… to wcale nie jest tak, że twoje zachowanie ma jednoznaczną interpretacje, jest dobre lub złe i zawsze będzie widziane tak samo.

Druga sugestia:

Kiedy boisz się co pomyślą o Tobie inni, pomyśl że ocena nie jest obiektywną prawdą – to tylko interpretacja osoby, która Cię ocenia.

 

Trzeci sposób, to spojrzenie na daną sytuacje z dalszej perspektywy. 

Spójrz na dane wydarzenie jakbyś patrzył na nie po tym jak minęło 20 lat.

Czy wtedy to co pomyślał o Tobie Stasiek przy obiedzie, będzie miało dla Ciebie znaczenie? Czy w ogóle będziesz o tym pamiętać?

Mamy bazową potrzebę akceptacji społecznej, która powoduje, że przeceniamy to co myślą o nas inni – postrzegamy to jako ważniejsze niż jest w rzeczywistości. Często to, co ktoś o nas myśli, w dłuższej perspektywie nie ma większego znaczenia.

 

Więc jeżeli chcesz przestać przejmować się tym co pomyślą o Tobie inni to

  • Pamiętaj o projekcji i o zniekształceniu „czytanie w myślach”. Być może inni w ogóle nie myślą tego czego się obawiasz.
  • Zwróć uwagę na to, że ocena to tylko interpretacja, a nie obiektywna prawda
  • Pomyśl że ta ocena w dłuższej perspektywie nie ma większego znaczenia.

I bonusowo:

Nie jesteś zielonym dolarem żeby się każdemu podobać:) Ciesz się z tego jaki/a jesteś.

 

Zasubskrybuj kanał żeby nie przegapić kolejnych filmów. Możesz też zapisać się do newslettera, wtedy napiszę do Ciebie kiedy wyjdzie nowy film.

 

I pytanie do Ciebie – o czym powinien być następny film? Daj znać w komentarzach (pod filmem na YouTube) jakie tematy Cię interesują. To dla Ciebie przygotowuję te filmy i na pewno wezmę to pod uwagę!

Mam też jedną nową wiadomość – stworzyłam stronę na Patronite, gdzie możesz mnie wspierać jeżeli doceniasz filmy, dzięki temu będę miała więcej czasu na robienie wartościowych materiałów dla Ciebie!

Buźki, pa!

,

Jak poprawić niską samoocenę? | Część 1

Samoocena, poczucie własnej wartości – jak je budować? Co na nie wpływa?

Jednym z bardzo silnie wpływających czynników są nasze schematy myślenia, mamy swoje tendencje w tym na co zwracamy uwagę.

W tym filmie opowiem o tych, które wpływają na niskie poczucie własnej wartości.

 

W tym filmie bazuję na założeniu, że myśli to nie fakty, a to jak widzimy świat czy daną sytuacje to nasza interpretacja i to ta interpretacja, a nie wydarzenie samo w sobie, wpływa na nasze emocje. Jeżeli jest to dla Ciebie nowa koncepcja to zobacz najpierw poprzedni film, gdzie dokładniej o tym opowiadam.

Mówiłam w nim też o tym, że na to jaki kawałek rzeczywistości dostrzegamy, mają wpływ zniekształcenia poznawcze – podświadome tendencje w myśleniu.

Te wzorce myślenia mają też bardzo duży wpływ na to co myślisz o sobie.

Na to czy widzisz te elementy, które pokazują twoją wartość czy wręcz przeciwnie – masz tendencje do widzenia tych fragmentów sytuacji, które pokazują Twoje niedoskonałości.

Pokażę teraz na przykładzie 3 popularne zniekształcenia mające ogromny wpływ na Twoją samoocenę, a w następnym filmie opowiem o kolejnych 4 – zasubskrybuj kanał, żeby go nie przegapić.

 

Łukasz jest uczniem liceum, jego średnia jest w pierwszej połowie  klasy, a jeżeli chodzi o oceny z języka polskiego to nie dorównuje mu nikt.

Jak myślicie co myśli o sobie? Niestety, że jest głupi i uparcie w to wierzy. Często ma myśli typu:

Z 10 osób w klasie ma lepsze oceny ode mnie. Dlaczego jestem taki głupi? Powinienem być piątkowym uczniem, a nie jakimś czwórkowym!

 

Wiecie, że w tych kilku zdaniach możemy znaleźć szereg zniekształceń?

Spójrzmy jeszcze raz na te myśli:

Z 10 osób w klasie ma lepsze oceny ode mnie

Mamy tutaj przykład niesprawiedliwego porównania – Łukasz koncentruje się tylko na tych osobach, którym idzie coś lepiej od niego, a następnie porównuje się z nimi i ocenia gorzej.

Przy ocenie, nie bierze pod uwagę tych wszystkich osób, od których jest lepszy – bazuje, więc tylko na wycinku rzeczywistości.

Do tego przy niesprawiedliwych porównaniach często mamy nierealistyczne standardy, którym po prostu nie da się sprostać – na przykład porównujemy swoją figurę do zdjęć modelek po obróbce w fotoshopie, albo swoje sukcesy do osób ze znacznie większym doświadczeniem.

 

Spójrzmy dalej na te myśli:

 

Dlaczego jestem taki głupi?

Tu widzimy etykietowanie – jedno ze zniekształceń, które sieje najwięcej zamętu. Zachodzi wtedy, kiedy przypisujemy negatywne cechy sobie i innym.

Dlaczego jest to zniekształceniem? Bo jakieś zachowanie, umiejętność czy stan posiadania nie są równoznaczne z daną cechą.

To, że 10 osób w klasie ma lepsze oceny, oznacza że… 10 osób w klasie ma lepsze oceny i tyle. Wszystko co do tego dodajemy to nasza interpretacja. To, że ktoś ma pryszcze oznacza, że ma pryszcze – to że jest ładny czy brzydki to… interpretacja. To, że ktoś nie wykonał zadania na czas, oznacza że nie wykonał go na czas, i tyle.

Zachowanie jest chwilowe, umiejętności są zmienne – nie mogą więc trafnie określać stałych cech.

Czujecie to?

 

Powinienem być piątkowym uczniem, a nie jakimś czwórkowym!

To przykład nadużywania powinności. Łukasz interpretuje zdarzenia w odniesieniu do tego jakie uważa, że powinny być – nie skupia się na tym co po prostu jest.

Wszystko co będzie gorsze od „powinienem” interpretowane jest jako niewystarczające i do tego często wtedy dodajemy sobie etykietkę.

Na przykład „Powinienem zarabiać X zł, jeżeli zarabiam mniej to jestem nieudacznikiem”.

A co by się stało gdyby Łukasz nie myślał, że powinien być piątkowym uczniem? Mógłby dostrzec wtedy, że czwórka to ocena „dobra” i mógłby czuć się z tym dobrze zamiast dodawać sobie etykietkę głupiego.

„Powinienem” to przekonanie, a nie obiektywna prawda.

Jeżeli wierzymy w „powinienem być jakiś”, „powinienem mieć coś”, to wtedy oceniamy siebie źle jeżeli nie spełniamy tych oczekiwań. Często nie przychodzi nam do głowy, że to co mamy czy umiemy jest tak właściwie w porządku. Często wtedy nie widzimy, że my jesteśmy ok, a to to przekonanie jest do zmiany.

Nie jesteś niewolnikiem swoich przekonań, możesz je zmieniać – to twój wybór, czy chcesz wierzyć w daną powinność czy nie.

 

Można by było podać szereg przykładów gdzie te zniekształcenia wpływają na Twoje poczucie własnej wartości – działają w pracy, w relacjach z innymi, wpływają na to czy jesteśmy zadowoleni ze swojego wyglądu albo ze swoich osiągnięć.

Postaraj się zauważać te 3 tendencje w swoim myśleniu – niesprawiedliwe porównania, etykietowanie i nadużywanie powinności. I jeżeli zobaczysz, że wpływają na Twoją samoocenę to pamiętaj, że na te sytuacje możesz patrzeć inaczej. Możesz dokonywać sprawiedliwych porównań, możesz zakwestionować powinność jeżeli Ci nie służy i… nie dodawaj sobie zbędnych, negatywnych etykiet – po co?

Pamiętajcie o zasubskrybowaniu kanału, jest jeszcze wiele zniekształceń, o których Wam opowiem!

Chcesz skomentować? Napisz pod filmem na YouTube